A ja tam się cieszę, że akacja tak szybko nabiera tempa. Pewnie zwolni przy pojedynkach.
Lorgan napisał/a:
Bardziej niż kolosa, podejrzewam postać normalnych rozmiarów, stojącą wysoko nad ziemią
Ach ci Japończycy i ich wyobrażenia modowe W życiu bym nie pomyślała, że można zamienić sznurowadła na śrubki.
Za lekceważenie prawdziwej urody, tej nieopisanej przez zwykłe zwierciadło
Zgromieni przez lepszą, aż łzy z gniewu trwonią
W sedno trafiło stare porzekadło
Mądrość, nie seksapil jest straszliwszą bronią.
Tego się obawiałem, że jakiś pierwszy z brzegu ,,nowy" quincy będzie stawiał tak duży opór i będzie się to przedłużało... Nie spodziewałem się, że Ayon go pokona, ale nie spodziewałem się też, że nic mu się poważnego nawet nie stanie. Do tego ta pogadanka członka 13 dywizji. Dobrze, wyjaśnił na czym polega odwieczna wojna z quincy, ale wydało mi się to przedłużane. Liczę, że z kolejnymi chapterami akcja nabierze tempa.
Nie martw się Eksporter, niedługo na dobre zacznie się wojna i będziesz miał tyle akcji, ile być powinno. Co do tego Quincy na nieodpowiednim poziomie, przynajmniej będzie stanowił wyjaśnienie mocy całego swojego gatunku, bo jak widać, to co reprezentuje Uryuu jest mocno nieaktualne
Ja myślę, że to jest tak, że Ishida i jego ojciec uznali tą moc za niewłaściwą. Pewnie jeszcze się okaże, że są z jakiegoś królewskiego rodu czy coś i stąd takie zachowanie. Jeżeli tak to będzie to niezbyt ciekawe i nowatorskie rozwiązanie.
Musiało mi więc to umknąć. Szkoda, spodziewałem się i liczyłem, że Bleach w nowej sadze odzyska dawną świetność, a ta skrzydlata pokraka psuje mi ten pogląd.
Rozdział 493 właśnie wyszedł i niestety, sprawy nie wyglądają różowo dla Ichigo i Soul Society. Z uwagi na to, że piszę zaraz po premierze, pozostałe informacje wrzucę w tagi spoilerowe, żeby nie popsuć nikomu przyjemności płynącej z czytania.
Spoiler:
Akcja rozwija się w bardzo dziwnym tempie. Z jednej strony, walka w Hueco Mundo wlecze się już dość długo, z drugiej, atak na SS miał miejsce bardzo nagle i z grubej rury... Bo nie wiem jak inaczej nazwać pojawienie się samotnego szefa Quincy nad oddziałami wroga. Nie bardzo wyobrażam sobie linię obrony Shinigami, skoro byle jaki pionek ma moc rywalizowania z Ichigo, czy zabicia posiadacza Bankai. Jeżeli ta dysproporcja będzie odwracana... Albo inaczej, tej dysproporcji raczej nie da się odwrócić bez bólu w postaci kolejnych irracjonalnych "power up'ów", jak pod koniec sagi z Aizenem. Może doczekamy się w końcu nawet Ichigo SSJ4... A może Kubo jakoś nas zaskoczy. Kilka razy już pokazał, że umie.
Jak się okazuje wszyscy są przeciwko shinimagi Hollowy, quincy, bound, wszystko z mocami musi walczyć z nimi na śmierć. Rozumiem dlaczego to ma być ostatnia przygoda. Autorowi skończyli się przeciwnicy A co do ostatniego rozdziału hmm.. dla mnie akcja idzie wolno. Mam już dość tej walki i chciałbym zobaczyć wreszcie coś nowego.
"No somos tan malos como se dice..." "Nie jesteśmy tacy źli jak się o nas mówi..."
Brak pomysłów to chyba niewystarczające wytłumaczenie na to ,,coś" co walczy z Ichigo. Przesadzony ten motyw z aż tak wynaturzonym Quincy. Już 1 przemiana wydawała mi się przesadą, natomiast to wchłanianie mocy to już w ogóle. Nie podoba mi się kierunek w którym to idzie. Liczę, że przynajmniej akcja w Soul Society wypadnie lepiej, bo inaczej nie będzie żalu jak się Bleach wreszcie skończy.