Tenchi.pl Strona Główna » Manga i anime » Manga i anime w ogóle » Manga » Naruto: dyskusja wspólna i ogólna

Naruto: dyskusja wspólna i ogólna
 Rozpoczęty przez *Lorgan, 13-02-2009, 14:37
 Otwarty przez Lorgan, 28-03-2016, 20:50

189 odpowiedzi w tym temacie
»Twitch   #61 
Yami


Poziom: Wakamusha
Posty: 1053
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Dołączył: 08 Maj 2009
Cytuj
Był update chaptera Bleach a co z Naruto?


Little hell.
   
Profil PW
 
 
*Lorgan   #62 
Administrator
Exceeder


Poziom: Joutei
Stopień: Taichou
Posty: 3209
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Dołączył: 30 Paź 2008
Skąd: Warszawa
Cytuj
Już jest: http://mangashare.com/dl/Naruto_493/19321

Pzdr.


Hit dirt, shake tree, split sky, part sea.

Poprawna polszczyzna | Wiedza dla ludu | Odpowiedź na Twoje pytanie
   
Profil PW Email WWW
 
 
»Twitch   #63 
Yami


Poziom: Wakamusha
Posty: 1053
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Dołączył: 08 Maj 2009
Cytuj
Akcja przystopowała na pewien czas i przybliżono okoliczności narodzin Naruto i śmierci jego rodziców. Trochę przesadne wydało mi się te całe zapieczętowanie tak, aby Naruto mógł pogadać z matką. No, ale cóż, liczę że teraz coś się ruszy, a na pewno że akcja nie przeniesie się do Sasuke.


Little hell.
   
Profil PW
 
 
^Coyote   #64 
Komandor


Poziom: Genshu
Stopień: Shinobi Bushou
Posty: 669
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 36
Dołączył: 30 Mar 2009
Skąd: Kraków
Cytuj
Augai napisał/a:
Trochę przesadne wydało mi się te całe zapieczętowanie tak, aby Naruto mógł pogadać z matką.

To było głupie .. Całe programowanie chakry , żeby można było później porozmawiać z Naruto. Najpierw ojciec, później matka. Mnie już powoli męczy , że wciąż nie wiadomo czy Tobi to w końcu Madara .. bo jeśli tak, to Kabuto by go nie szantażował i pokazanoby jego twarz :P

Lorgan: Dyskusja na temat tożsamości Tobiego została przeniesiona tutaj:
https://tenchi.pl/viewtopic.php?t=522


"No somos tan malos como se dice..."
"Nie jesteśmy tacy źli jak się o nas mówi..."
   
Profil PW Email WWW
 
 
»Twitch   #65 
Yami


Poziom: Wakamusha
Posty: 1053
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Dołączył: 08 Maj 2009
Cytuj
Wojna zaczyna nabierać tempa. Przyznam jednak, że zaczyna mnie irytować Kabuto i te jego wymysły związane z wskrzeszaniem zmarłych. Ciekaw jestem jak poukładają się przyszłe walki, kto na kogo trafi (obstawiam, że ,,znajomi na znajomych"..).
Wstawki z Naruto wydają się być wrzucane na siłę... Wygląda na to, że Yondaime stworzył Rasengana po walce z ośmioogoniastym.


Little hell.
   
Profil PW
 
 
»Twitch   #66 
Yami


Poziom: Wakamusha
Posty: 1053
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Dołączył: 08 Maj 2009
Cytuj
Przyznaję, że mimo wszystko ciekawie prezentuje się ta cała wojna, choć miejscami autor chce za dużo rzeczy wrzucić w jedno miejsce, jak np. te słynne artefakty. Owszem, napędza to akcje i podkręca tempo, ale sporo tych nowości. Czekam cierpliwie na kolejny chapter i na dalszą część potyczek. Mam też nadzieję, że nie będzie za dużo przesadnych mocy i groteskowych walk, jak to miało miejsce wcześniej...


Little hell.
   
Profil PW
 
 
»Kalamir   #67 
Yami


Poziom: Genshu
Posty: 1033
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Dołączył: 21 Lut 2009
Cytuj
Augai napisał/a:
choć miejscami autor chce za dużo rzeczy wrzucić w jedno miejsce, jak np. te słynne artefakty.
zupełnie nie rozumiem dklaczego to niby miałoby być "za dużo"
Augai napisał/a:
ale sporo tych nowości.
czyżbyś nie nadążał z ogarnianiem? No come on, mało filerów mieliśmy w anime gdzie akcja toczyła się z prędkością kwadratowego koła?

Wojna, wojna, wojna... walka, walka, walka,...nuda. Zawsze było tak, że Naruciak bardziej mnie ciekawił, gdy nikt nie walczył, ktoś spiskował, podróżował, odkrywał świat. Kiedy akcja przyśpieszała i zaczynał się sezon na walki to wszystko zlewało mi się w taką durną papkę jak bleach. Na szczęście teraz jest o tyle ciekawiej, że każda walka jest szybka i konkretna - dwa rozdziały i pół combatu mamy za sobą. Zupełnie przeciwna sytuacja do dawniejszych batalii na dwa tomy. ŁUP i JEP, w ruch idą konkretne techniki i konkrety...pył opada i mamy zwycięzców. Dobrze, to mogę czytać. Jeśli chodzi o narrację, to wolałbym by wolniej skakała z miejsca na miejsce. Jeszcze nie skończyliśmy tematu aniołów miecza a już wiemy, że przed Gaara wielka batalia. No ale jest dobrze, zapowiada sie hardoo!



   
Profil PW
 
 
»Twitch   #68 
Yami


Poziom: Wakamusha
Posty: 1053
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Dołączył: 08 Maj 2009
Cytuj
Zastanawiam się czy po owej wojnie manga dobiegnie końca, czy będzie może kolejny przeskok czasowy o kilka lat w przód. Liczę tylko, że Kishimoto nie zrobi tak jak autor Bleacha i nie będzie próbował ciągnąć Bleacha na siłę...


Little hell.
   
Profil PW
 
 
*Lorgan   #69 
Administrator
Exceeder


Poziom: Joutei
Stopień: Taichou
Posty: 3209
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Dołączył: 30 Paź 2008
Skąd: Warszawa
Cytuj
Osobiście uważam, że aktualnie trwająca wojna domknie prawie wszystkie wątki. Jeżeli nie pojawią się nowe, tylko The Moon's Eye Plan ma potencjał do wykroczenia dalej, czyli do stania się osią jakiejś nowej sagi.

Pzdr.


Hit dirt, shake tree, split sky, part sea.

Poprawna polszczyzna | Wiedza dla ludu | Odpowiedź na Twoje pytanie
   
Profil PW Email WWW
 
 
^Pit   #70 
Komandor


Poziom: Genshu
Stopień: Seikigun Bushou
Posty: 567
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 36
Dołączył: 12 Gru 2008
Cytuj
Zapominacie, że to manga dla dwunastolatków. Tutaj nie ma już miejsca na to, co było na początku - cała brutalność i mrok ustąpiły miejsca "super shinobim". Jasne, pojawiają się flashbacki z mrocznego okresu, kiedy Yondaime był legendą. Nie zmienia to faktu, że kiedy tylko na pole bitwy wkroczy Naruto, cały plan Tobiego się rozpadnie.
Jasne, saga "mrocznych rządów Madary" była by fajna. Ale to się nie zdarzy w tej mandze. Jest na to zbyt infantylna i czytelnicy po prostu tego nie zrozumieją. A przynajmniej tak myśli autor i wydawcy.
Tu musi wygrać love & peace & bros' friendship. A wszystkie złe istoty, nieważne jak potężne muszą zostać pokonane. A Sasuke w końcu się nawróci i z Naruto będą wiedli szczęśliwe życie razem... wait, wut?

Nowy chapter pokazuje, że każdy próbuje walczyć na swój sposób. Fajnym zagraniem był zaczątek pojedynku gigantów. No i wspomniana kulminacja planu Tobiasza - "już tylko jeden dzień". Zabawne po tych wszystkich hockach-klockach wydają się da kadry z ciałami poległych i podane suche liczby - tu poszło 40 tysięcy, tam sto tysięcy! (przy czym w większości po stronie AkaKabu były to klony Zetsu). Szczerze? Jakoś tego nie odczułem. Autor potrafi rysować kadry z kupą ludzi, więc gdzie te skupiska? Gdzie swoiste "młyny", jakie się często widuje w tego typu scenach? Pewnie, były pokazane walki poszczególnych grup. Ale ta wojna jakoś tak mi się jednak nie widzi. Coś mi brakuje. Takiego jednego, dominującego kadru jak to było w przypadku atomówki Peina na wioskę.
No i dochodzimy do niedorzeczności - masa poległych konoszan została ożywiona by polec ponownie może kilka miesięcy później. Tak samo z zombiakami, których pełna moc poszła w diabły. Jaka jest szansa na to, że i dobrzy, którzy znów nie żyją zostaną po raz kolejny przywróceni do życia - ot chociażby przez magiczną moc Rikkudo Sennina Naruto? Robi się z tego drugi Dragon Ball i to już od dawna.
   
Profil PW Email
 
 

Odpowiedz  Dodaj temat do ulubionych



Strona wygenerowana w 0.14 sekundy. Zapytań do SQL: 13