Manga - Naruto: dyskusja wspólna i ogólna
Kalamir - 17-10-2012, 16:50
Sądzę, że Obito doskonale wiedział czemu Kakashi ją zabił. Jego jednak nie obchodzi "dlaczego". On zwyczajnie nie godzi się na świat, w którym takie rzeczy muszą się dziać.
Lorgan - 17-10-2012, 16:57
Ja z kolei sądzę, że nie wiedział, a wyjaśnienie tej sytuacji zostanie w końcu wykorzystane do przeciągnięcia go na dobrą stronę mocy
Pozdrawiam.
Twitch - 28-10-2012, 11:11
Ja też uważam, że nie wiedział. Wpadł tam w ostatniej chwili i jak już zobaczył jak Kakashi ją zabija nie myślał o niczym, wpadł po prostu w szał. A czy Madara lub jego miniony umyślnie go tam sprowadzili? Nie wiem, może, może.
Teraz mamy Obito: Origins i przyznaję, że liczę, że pokazanych zostanie kilka ciekawych akcji wyjaśniających niektóre sytuacje z historii, np. jak Nagato z przyjaciółmi poddali się namowom Tobiego itd. Przyznaje szczerze, że ciekaw jestem kiedy pojawi się Sasuke. Nie żebym był jego jakimś tam fanem, ale wydaje mi się, że skoro nie zginął to teraz powinien zawitać na scenę.
Lorgan - 28-10-2012, 13:49
Obito Gaiden już się chyba skończył, jeśli dobrze pamiętam ostatni chapter - czas na walkę Kakashi vs Obito
Pozdrawiam.
Twitch - 29-10-2012, 16:27
| Lorgan napisał/a: | Obito Gaiden już się chyba skończył, jeśli dobrze pamiętam ostatni chapter - czas na walkę Kakashi vs Obito
Pozdrawiam. |
Tak ostatni art jest tego zapowiedzią, ale liczę, że coś jeszcze zostanie pokazane z jego przeszłości.
Pit - 08-12-2012, 13:59
To co się ostatnio dzieje, jest bardzo dziwne i mocno niepokojące. Czytając czy to pojedynczo, czy tomikami i tak wychodzą różne dziury logiczne. Choć, można to nazwać "ułatwianiem sobie roboty" przez autora: dobro i siła przyjaźni zwycięża wszystko. Nawet potwora o sile ok 8 demonów. Najsilniejszy z nich zabił setki, jeśli nie tysiące shinobi zwykłymi pierdnięciami (wiecie, początek "Naruto"), więc bestia o sile praktycznie wszystkich razem powinna rzucać tą całą armią randomów na lewo i prawo, zostawiać wyrwy w ziemi, ryknięciem wbijać strach w ich serca. Ale nie, najwyraźniej wszyscy doskonale wiedzą gdzie i jak atakować! Co to ma niby być? I na czele wszystkich wiosek najwyraźniej stoi Narutard! Ja rozumiem, ze podczas walki z Peinem zdali się na niego, ale to był wynik pracy praktycznie całego Liścia. Zbieranie danych, poświęcenie wielu osób (np Jiraiya), do tego sam blondas przeszedł solidny, ale to solidny trening, pokazał parę nowych technik (żabie Taijutsu to idealny atak na średnim dystansie, pieprznij tym Obito w ryj, nie pchaj się z Rasenganem na kontakt, bo cię wessie!) do tego myślał podczas walki.
Teraz natomiast mamy przepychanki. Kakashi nagle ma czakrę, Kyuubi służy za bateryjkę Duracell, Naruto zupełnie bez żadnego ładu i składu wchodzi w Super Shinobi Mode/ Sennin Kaioken, w zasadzie czerpie moc jednocześnie ze swojego demona i natury, więc mógłby wykorzystać to na pokazanie swojego speeda w walce (jak to było? "szybszy niż Minato <<Żółta Błyskawica>> Kamikadze") i po prostu zneutralizować Madarę i Obito, jak prawdziwy shinobi. Dwa klony, wyłamanie rąk, zrzucenie z gęby dziesięcioogoniastego. Jak przystało na Ninję.
Ktoś stwierdził, że tych dwóch stoi jak słupy soli i nie atakuje, bo służą dziesiątemu za przekaźniki czakry, jak onegdaj Ma i Pa dla Jirayi. Takie rozwiązanie było by ciekawe i prawdopodobnie miało by sporo sensu, by bestia mogła zachować stabilność .
Ale i tak - cały klimat zabija ten niezrównany alliance troskliwych misiów, którzy w ogóle nie czują strachu ni respektu przed ożywionym bogiem Uchichów, człowiekiem który sprowadził 16 lat wstecz kataklizm na wioskę Liścia jak i przed samym monstrum które powinno być zwiastunem końca świata. Ale nie, potrafią w takiej chwili zachować psychiczną stabilność. Młodzi zaś przybywają na pole bitwy w stylu "o hai naruto, jak tam walka? Popaczymy?". Cały, mozolnie budowany klimat i świat idzie się kochać...
Twitch - 08-12-2012, 16:54
Zgodzę się w pełni, że brakuje tego dramatyzmu, jak choćby z początków Naruto czy pierwszych odcinków Shippudena. Patos? Te pokrzykiwania, że nadzieja jest ważna Naruto i świat jest do dupy Obito sprawiają, że nie chce się tego w ogóle oglądać... Niestety, spodziewałem się całkowicie czegoś innego, nawet na początku tej wojny jakoś lepiej wyglądała ta perspektywa poszczególnych starć. Ten brak strachu, lub jakiegoś poruszenia też mnie zaskakuje, tym bardziej, że Madara pokonał 5 kage... Osobiście drażni mnie lekko takie robienie bogów z Tobiego i Madary. Bez względu na to kim jest ten 2 to i tak drażniące jest to, że nic nie działa. Przez to skręcamy na drogę szukania jakiegoś wszech potężnego wystrzału nie wiadomo skąd... Brakuje mi starć pokroju tych z podwładnymi Orochimaru z Wioski Dźwięku, gdzie ważna była taktyka, jakiś tam power up, ale nie naciągany, a związany konkretnie z daną postacią.
Ronzel - 10-12-2012, 21:25
| Twitch napisał/a: | | Zgodzę się w pełni, że brakuje tego dramatyzmu, jak choćby z początków Naruto czy pierwszych odcinków Shippudena. Patos? Te pokrzykiwania, że nadzieja jest ważna Naruto i świat jest do dupy Obito sprawiają, że nie chce się tego w ogóle oglądać... Niestety, spodziewałem się całkowicie czegoś innego, nawet na początku tej wojny jakoś lepiej wyglądała ta perspektywa poszczególnych starć. Ten brak strachu, lub jakiegoś poruszenia też mnie zaskakuje, tym bardziej, że Madara pokonał 5 kage... Osobiście drażni mnie lekko takie robienie bogów z Tobiego i Madary. Bez względu na to kim jest ten 2 to i tak drażniące jest to, że nic nie działa. Przez to skręcamy na drogę szukania jakiegoś wszech potężnego wystrzału nie wiadomo skąd... Brakuje mi starć pokroju tych z podwładnymi Orochimaru z Wioski Dźwięku, gdzie ważna była taktyka, jakiś tam power up, ale nie naciągany, a związany konkretnie z daną postacią. |
Zgadzam się. Jest to okropne, że zrobiono Bogów z tej dwójki. Piątka najpotężniejszych ninja na świecie im nie dała, do tego jedna z tych osób była Legendarnym Sanninem. Może jeszcze żyją, ale wątpię, aby Tsunade przeżyła, po jej obrażeniach wydawało mi się, że jest najgorzej poszkodowana, w końcu została przygnieciona niezłą skałą, a reszta tylko poraniona z jednym przebiciem gdzieś. Do tego czemu tak bardzo Kishimoto osłabił wiele postaci? Neji, w pierwszej serii był jednym z moich ulubieńców, Kakashi niczym nie zasłynął w walce z Obito, więcej mogliśmy zobaczyć w walce z Pain'em, gdzie moc Rock'a Lee, siła Sakury z początku Shippudena? Hinata również jest dość osłabiona... A za chwilę pojawi się kolejny Bóg Sasuke, w raz z Orochimaru i paczką Hebi... Ogólnie wolę czytać Bleach, mimo że też ostatnio mnie przynudza, ale jest o wiele lepiej niż w Naruto gdzie same krzyki o tym, że nikt się nie uwolni z pod Tsukuyoomi, jakieś Combo Sojuszu... NUDA!! W obydwu tych mangach jest rozgrywana manga, więcej ciekawych akcji było w Bleachu w jednym chapterze niż w 5 w Naruto...
Twitch - 10-12-2012, 21:38
| Ronzel napisał/a: | | Do tego czemu tak bardzo Kishimoto osłabił wiele postaci? Neji, w pierwszej serii był jednym z moich ulubieńców, Kakashi niczym nie zasłynął w walce z Obito, więcej mogliśmy zobaczyć w walce z Pain'em, gdzie moc Rock'a Lee, siła Sakury z początku Shippudena? Hinata również jest dość osłabiona... A za chwilę pojawi się kolejny Bóg Sasuke, w raz z Orochimaru i paczką Hebi... |
Jeżeli chodzi o Neji'ego, Rock'a Lee i Sakury to myślę, że zwyczajnie autor nie umożliwił im pokazania pełni umiejętności. Nie ma teraz walk z początków serii, gdzie przez większość tomu toczyła się walka 1 vs 1, jak choćby z egzaminów na chunnina.
Odnośnie Sasuke się nie wypowiadam, bo według mnie będzie to kolejny przesadzony etap w mandze.
Sorata - 15-12-2012, 13:52
Towarzysze z drugiego planu stali się w tej chwili zbędni. Naruto, Madara, Obito (nie wspominając już o Ogoniastych) to potęgi, do których już nikt nie ma startu. W dragonballu była niestety identyczna sytuacja po 17 tomie. I tak Naruto Z opóźnił znacznie ten moment.
|
|
|