Manga - Bleach
Twitch - 19-06-2013, 21:35
Nowy-stary Zangetsu, a raczej 2-óch. Kolejna forma zanpakutou Ichigo została zaprezentowana (która to już swoją drogą 5, 6?). Moje pierwsze wrażenie jego pierwszy miecz. Drugie - będzie pracował w rzeźni z tym drugim tasakiem. Kolejne związane już było z brakiem wyobrażenia sobie jak Ichigo walczy dwoma broniami. Zawsze było darcie się, miecz w dwie ręce i góra-dół. Nie wiem jak innym, ale dla mnie wypadło to raczej mało ciekawie.
Sorata - 16-10-2013, 21:29
Jeśli to, co teraz czytam, to ta ostatnia, dopieszczona saga Wybielacza, to uważam, że zostałem wyruchany. Tym dziwniejsze, że absolutnie nie podobały mi się wcześniejsze sagi.
Spoilery:
Dzięki interwencji tajemniczego sklepikarza, Kapitanowie odzyskują bankai, śmiertelne rany cudownie się im zasklepiają i pokonują wszechpotężnych adwersarzy pojedynczymi atakami. Te (pożal się boże) walki w tej chwili można streścić następująco: quincy niszczą kapitanów i kradną im bankai, następuje trening,a potem inwazja. Każdy quincy przechwala sie, ze używa tylko ułamka mocy (ognisty kolega jest pierdyliard razy silniejszy niż Yamamoto - a co. Obalmy legendę świata). Wkracza czarna piguła - kapitanowie odzyskują bankai i zabijają wroga (miejmy nadzieję, że ostatecznie).
Poważnie: jeśli tak ma wyglądać dopieszczony koniec mangi, to ja podziękuję za ten syf. Zaglądam do każdego update'a z nadzieją, że może będzie lepiej, a zamiast tego mam przegadane chaptery i błyskawiczną, bezsensowną eskalacje mocy. Nie sądziłem, że to powiem, ale finał Naruto prezentuje się tu o niebo lepiej.
Twitch - 12-11-2013, 15:14
W zapowiedziach tej sagi było podkreślane, że zostanie odkrytych kilka nowych tajemnic i historii związanych z poszczególnymi bohaterami. Wyraźnie to widać w przypadku Komamury i to jest na plus. Czekam jeszcze na kilka prezentacji mocy oraz na jakieś nowe bankai, może Urahary?
Nie podoba mi sie umiejscowienie Ishidy w centrum tej wojny jako nowego dowódcę quincy. Wydaje mi sie, że jest to nawiązanie do walki Naruto z Sasuke. Beznadziejny pomysł. Obstawiam, że dołączy do tego wszystkiego na koniec jeszcze Sado i Inoue i będzie płacz i dyskusja.
Co do walki z ,,Sternikami" to przebiegają tradycyjnie. Co by teraz nie pokazali i tak dostaną konkretnego łupnia, bo w ten sposób wyglądały walki w Bleachu od zawsze. Liczę tylko, że będzie to jakoś efektownie zaprezentowane, jak choćby w przypadku rzeczonego Komamury.
Twitch - 15-12-2013, 01:55
Trochę ruszyło się w Bleachu przede wszystkim dlatego, że Tite zdecydował się zaprezentować bankai Vizardów. Fajnie wypadło kapitana 9, ale znowu te Rose jakoś niespecjalnie mi podeszło.
Co innego przykuło moją uwagę. Wcześniej kapitanowie obrywali, ale nie tak jak teraz. Ba, wygląda to tak jakby część miała zginąć, a to jak na Bleacha spory przewrót. Pytanie brzmi czy fajny? Według mnie jeżeli miałoby to wyglądać jak w przypadku Komamury to jest w porządku, ale tak jak w przypadku Rose, czyli strzałem byle czego z dupy, to już wypada blado ten zabieg...
Lorgan - 15-12-2013, 12:05
| Twitch napisał/a: | | ale tak jak w przypadku Rose, czyli strzałem byle czego z dupy, to już wypada blado ten zabieg... |
Napiszę o dwóch złych rzeczach:
1. Fani Bleacha są okropni - przez większość czasu narzekają na to, że bohaterowie mangi są nieśmiertelni i kiedy po raz pierwszy prezentują swoje moce, zawsze wygrywają. Kiedy wreszcie coś się zmienia, marudzą, że bohater nie miał szansy się wykazać i został pokonany niemalże "przypadkiem".
2. Jestem okropnym fanem Bleacha, bo mi również przegrana Rose kompletnie się nie spodobała
Pozdrawiam.
Twitch - 15-12-2013, 12:15
| Lorgan napisał/a: | 1. Fani Bleacha są okropni - przez większość czasu narzekają na to, że bohaterowie mangi są nieśmiertelni i kiedy po raz pierwszy prezentują swoje moce, zawsze wygrywają. Kiedy wreszcie coś się zmienia, marudzą, że bohater nie miał szansy się wykazać i został pokonany niemalże "przypadkiem".
2. Jestem okropnym fanem Bleacha, bo mi również przegrana Rose kompletnie się nie spodobała
Pozdrawiam. |
Zgodzę się i również przyznam się, że jestem okropnym fanem, ale czy gdyby bohaterowie Bleacha ginęli w sposób w jaki śmierć odnoszą (lub bardziej odnosili...) Ci z Naruto to nie byłoby lepiej? Tam każda śmierć była uzasadniona wyższością przeciwnika, albo poświęceniem dla wyższych celów, albo po prostu była zakończeniem kozackiego pojedynku. W Bleachu jest pokaz niesamowitej mocy z którą wiąże się nadzieje na ciekawe starcie, a jedyną personą która ma okazję pokrzyczeć i powalczyć dłużej jest Ichigo. Stąd ten cały zawód.
Sorata - 18-12-2013, 08:32
A propo okropnych fanów:
Już mi się trochę wszystko miesza, ale mam pytanie. Czy pokonany ostatnio kapitan nie miał przypadkiem mocy Vaizarda? Dlaczego tak śmiesznie łatwo przegrał?
Sprowokowany postem Twitcha na SB, zastanawiałem się co tak naprawdę przeszkadza mi w Bleachu. I doszedłem do tego, że to brak jakiejś sensownej stałej określającej świat, bohaterów i ich moce. Czasem mam wrażenie, że drabinka mocy oscyluje sobie według widzimisię mangaki. Najpierw shikaie są potężniejsze od bankaiów, potem Quincy silniejsi od Yamamoto... Wszystko staje na głowie i nie mam się do czego zaczepić. Aizen zepchnięty w tło zamiast uśmiercony...
Aż dziwne, że tak niecierpliwie czekam na wystąpienie jednej z lepszych postaci. Bardzo jestem ciekaw co trening dał Renjiemu i Rukii.
Twitch - 18-12-2013, 17:49
| Sorata napisał/a: | | Sprowokowany postem Twitcha na SB, zastanawiałem się co tak naprawdę przeszkadza mi w Bleachu. |
| Sorata napisał/a: | | I doszedłem do tego, że to brak jakiejś sensownej stałej określającej świat, bohaterów i ich moce. Czasem mam wrażenie, że drabinka mocy oscyluje sobie według widzimisię mangaki. Najpierw shikaie są potężniejsze od bankaiów, potem Quincy silniejsi od Yamamoto... Wszystko staje na głowie i nie mam się do czego zaczepić. Aizen zepchnięty w tło zamiast uśmiercony... |
Dokładnie mi o to samo chodzi. Totalną porażką jest dla mnie zabieg dotyczący Ichigo, który ,,przeżywa" moce wszystkich w koło. Shinigami, Arrancar, Vizard, Quincy, Fullbringer (czekałem na Bounto z Konem). Totalnie nie zrozumiałe jest to dla mnie i słabe, straciłem przez to sympatię do tej postaci. Ilość transformacji, power upów z dupy u Ichigo jest po prostu przegięta.
Dobrze też, że przytoczyłeś sprawę Rose i Kenseia. Obydwaj to Vizardzi a nawet nie próbowali zwiększyć swojej mocy zakładając maski. Dlaczego niby? Poza tym poziom kapitański na jeden strzał? Na prawdę? Takie leszcze piastują takie stanowiska? Mam wrażenie, że tutaj nawet nie chodzi o przyśpieszenie akcji i nadanie dramaturgi, tylko zrobienie czegoś czego czytelnik się nawet nie spodziewa. To nic, że tego zapaśnika quincy Renji zaraz położy bez większej spiny. Od pewnego czasu tylko ze względu na część bohaterów śledzę tą mangę. W innym wypadku odpuściłbym sobie już po Hueco Mundo arc.
| Sorata napisał/a: | | Aż dziwne, że tak niecierpliwie czekam na wystąpienie jednej z lepszych postaci. Bardzo jestem ciekaw co trening dał Renjiemu i Rukii. |
Dokładnie. Renji to jeden z moich ulubionych bohaterów i do tej pory nie było czegoś takiego, że nagle z dupy dostawał nie wiadomo jaką moc.
Twitch - 25-12-2013, 14:36
Bardzo chciałem zobaczyć Renjiego w walce, ale muszę przyznać, ze jego przeciwnik to najbardziej żenująca postać w tej mandze jaka się pojawiła od X chapterów. Na prawdę, tak durnego i tak beznadziejnie zaprojektowanego oponenta dawno nie widziałem. Niech to się już kończy...
Lorgan - 26-12-2013, 16:28
Nie przesadzaj, nie jest tak źle Poza tym, walka nie dłuży się za bardzo. W następnym chapterze Renji powinien rozpracować sekret Superstara i spróbuje ostatecznie posłać go do piachu.
Pozdr.
|
|
|