To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Tenchi.pl

Manga - Naruto: dyskusja wspólna i ogólna

Genkaku - 09-11-2013, 10:06

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie ostatnie kilka chapterów było zwyczajnie rozczarowujące. Cała ta walka z Obito jest po prostu strasznie, ale to strasznie... żałosna. On nic nie robi w zasadzie. W sumie jak o tym pomyślę, to tam się nic nie dzieje na dobrą sprawę. Shinobi stoją i się przyglądają. Naruto z Sasuke coś tam próbują robić na zasadzie frontalnego ataku. Ostatnia akcja ze zbiorowym przeciąganiem czakry, jakby to była jakaś lina, jest słaba. Kolejny Emo-przeciwnik pokonany siłą charakteru Naruciaka.
Najbardziej mnie wkurza, że gdzieś tam od kilku chapterów stoi [ cenzura ] Madara z [ cenzura ] Pierwszym i... chyba nic nie robą...

Twitch - 12-11-2013, 15:17

Genkaku napisał/a:
Nie wiem jak dla was, ale dla mnie ostatnie kilka chapterów było zwyczajnie rozczarowujące. Cała ta walka z Obito jest po prostu strasznie, ale to strasznie... żałosna. On nic nie robi w zasadzie. W sumie jak o tym pomyślę, to tam się nic nie dzieje na dobrą sprawę. Shinobi stoją i się przyglądają. Naruto z Sasuke coś tam próbują robić na zasadzie frontalnego ataku. Ostatnia akcja ze zbiorowym przeciąganiem czakry, jakby to była jakaś lina, jest słaba. Kolejny Emo-przeciwnik pokonany siłą charakteru Naruciaka.

Dokładnie w ten sam sposób to oceniłem. Na początku nawet Shippudena taka gadka Naruto nie była tak na siłę przeciągana i naciągana, po prostu lepiej się prezentowała. Od pewnego czasu w ogóle drażnią mnie w tej mandze super legendarne, tajne, zakazane techniki które zabić mogą wszystkich na raz. Coraz bardziej jest to pompowane mocą, a w rzeczywistości akcja wcale nie nabrała takiego rozpędu czy energii. Szkoda, szkoda, bo kibicowałem tej mandze od samego początku, a zanosi się na słabiutka końcówkę. Może nawet gorsza niż w przypadku Bleacha który przynajmniej konsekwentnie trzyma się swoich schematów.

Sorata - 18-11-2013, 06:58

Cytat:
Może nawet gorsza niż w przypadku Bleacha który przynajmniej konsekwentnie trzyma się swoich schematów.


Nie zgodzę się, że trzymanie się schematów jest czymś dobrym. W Naruto przynajmniej doświadczamy eksperymentów z formą walki. Do tego autor umiejętnie domyka wątki, które wprowadzał właściwie od samego początku mangi. Jeśli chodzi o scenariusz, stoi ligę wyżej niż Tite. Mimo że Naruto mógłby się już skończyć (wstydu oszczędzić?), nuży mnie zdecydowanie rzadziej niż ostatnie perypetie Ichigo i spółki.

Twitch - 20-11-2013, 11:28

Sorata napisał/a:
Cytat:
Może nawet gorsza niż w przypadku Bleacha który przynajmniej konsekwentnie trzyma się swoich schematów.

Nie zgodzę się, że trzymanie się schematów jest czymś dobrym.

Nie do końca się zrozumieliśmy, chyba niedostatecznie dobrze przekazałem co miałem na myśli. Pisząc o schematach nie miałem na myśli rozwój walk. Jeżeli w Bleachu się pojedynkują i jest podział na zły/dobry to w końcu ktoś obrywa mocniej, lub lżej i nie ma zmian po umoralniającej gadce. Obito zabił tylko shinobi, narobił tyle zniszczeń, a teraz ma się wziąć za ręce z Naruto przeprosić i wszystko będzie w porządku. Tak samo Orochimaru i Sasuke. Padła dynamika i to mi się nie podoba. Poza tym strasznie drażnią mnie te coraz bardziej przesadzone techniki, które nie pasują do nikogo. Kiedyś przynależność do konkretnej wioski wskazywała na moce, to samo z klanami, a teraz czekam aż dla Obito na koniec otworzy się gęba Madary gdzieś na plecach i ugryzie Naruto w rękę. Zamiast epickiego pojedynku wyszedł jakiś przedłużany miszmasz, nic z klimatu z początku Naruto gdzie walka z Zabuza, albo 4 z Wioski Dźwięku były znacznie ciekawsze.

Cytat:
Jeśli chodzi o scenariusz, stoi ligę wyżej niż Tite. Mimo że Naruto mógłby się już skończyć (wstydu oszczędzić?), nuży mnie zdecydowanie rzadziej niż ostatnie perypetie Ichigo i spółki.

Podpisuję się pod tym, historia na pewno jest ciekawsza i bardziej wartościowa, jednak mam wrażenie, że do Shippudena było znacznie lepiej.

Twitch - 15-12-2013, 01:57

Trochę przyznam szczerze, że zaczyna być nużący ten finał Naruto. Bestie się starają, coś kombinują, wszyscy współpracują, a Madara nie zginie, bo nie. Będzie się teraz regenerował 30 razy, wchłaniał cholera wie kogo i pieprzył jaki to świat jest zły i jakiej to on legenedarnej techniki jeszcze użyje. Tyle się to przeciągało z Obito, a teraz zanosi się na drugie tyle. Cały dynamizm opiera się na kilku pojedynczych atakach, a ogólnie to wszystko siadło.
Lorgan - 15-12-2013, 11:59

Kiedy Madara po raz pierwszy pojawił się na placu boju, czułem obecność kogoś przepotężnego i niebezpiecznego, kto pojedynczym jutsu potrafi zmienić losy wojny. Teraz to wrażenie zupełnie się rozmyło: Madara, ostatni na placu boju, pokazuje jakieś żałosne modyfikacje ciała (komórki pierwszego, a'la Danzou) i miota się bez wyraźnego celu. Oczywiście, zaraz okaże się, że ostateczny plan, poruszany we wcześniejszych chapterach wcale nie był taki ostateczny i wszyscy bohaterowie zostaną kompletnie "zaskoczeni" jakimś zwrotem akcji.

Naruto skończyło się na Kill 'Em All.

Twitch - 15-12-2013, 12:04

Lorgan napisał/a:
Kiedy Madara po raz pierwszy pojawił się na placu boju, czułem obecność kogoś przepotężnego i niebezpiecznego, kto pojedynczym jutsu potrafi zmienić losy wojny.

Też liczyłem, że zaprezentuje jakąś technikę, która dała mu przydomek legendarnego, tak samo jak działa 1 hokage. A tutaj zaraz będzie kombinacja z rinenganem i może kolejne wskrzeszenia?

Lorgan - 15-12-2013, 12:11

TO jest jutsu godne finalnego bossa. You're doing it wrong, Madara.
Twitch - 18-12-2013, 22:28

Ostatni chapter to jakieś przesadne przeciąganie czegoś co ani nie jest już fajne, ani nawet interesujące. Czemu taki finał się szykuje dla tak świetnego tytułu... No porażka jakaś. Teraz Madara wciągnie te wszystkie Byuu napompuje się jeszcze bardziej, że mało co się nie zesra jaki to jest potężny, a autor zaserwuje nam kolejne 20 chapterów dyskusji na temat tego jak go świat skrzywdził, a jak Naruto chce obecny zmienić... No ludzie tylko nemesisów ginęło po kozackich walkach, a tutaj najpierw gniot z Obito, a teraz jeszcze z tym. Przestaję to czytać, ot co.
Sorata - 24-01-2014, 06:39

Ja jeszcze nie przestałem czytać, ale coraz bardziej obojętnieję na fabularne twisty ostatniej sagi. Zgadzam się, że Madara jak na rozdmuchaną legendę świata shinobi, jest beznadziejnym bossem, a bardziej dynamicznie dzieje się w naszym sejmie.

Jednak teraz sytuacja zaliczyła pozytywny dla mnie zwrot, na który nadzieję wyrażałem kilka postów wcześniej. Może jeszcze nie wszystko stracone?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group