Manga - Bleach
Coyote - 14-04-2011, 12:37
| Lorgan napisał/a: | | Może wreszcie fabuła nabierze jakiegoś wyraźnego sensu... |
Przecież wiadomo, że złym jest ex-przywódca Xcution
Lorgan - 14-04-2011, 12:47
Dla mnie nie jest to takie do końca jasne. Nie wiadomo, ani czego chce, ani czy to on zaatakował Ishidę... ani tak naprawdę, czego chcą nowi sojusznicy Ichigo i spółki. Wydaje mi się, że całe to "oddawanie mocy" może nie być takie miłe i fajne.
Pzdr.
Coyote - 08-05-2011, 01:52
Ichigo vs Tsukishima i jest kozacko Nudy w Bleachu od dawna wiec chyba każdy czekał na dobrą walkę. Żeby tylko Ginjo nie przeszkodził bo się wkurzę Dalej Truskawo! Zamiataj tym swoim magicznym ciuchem xDD
Lorgan - 12-05-2011, 00:14
Walka została niestety przerwana i przynajmniej na chwilę powrócił wątek detektywistyczny. Nie jestem jednak zawiedziony, bo mający się odbyć w niedalekiej przyszłości sparing Ichigo z Ginjou też zapowiada się fajnie... Zwłaszcza ze względu na to, że nie poznaliśmy jeszcze mocy tego drugiego
Tajemnica motywów Tsukishimy, czyli wątek wynoszony na ołtarze przez fanów, mało mnie aktualnie zajmuje. O nic konkretnego jeszcze przecież nie chodzi, ot zranił kilka osób i porobił groźne miny. Kubo powinien po raz kolejny zagrozić zniszczeniem Karakury (no pun intended) lub wymyślić inny sposób na podniesienie poziomu dramatyzmu.
Pzdr.
Coyote - 13-05-2011, 16:47
Buuuuuuuuuu !! Jak oni mogli Wszystko spieprzyli sakramentnie
Tsukishima dał się przegonić jak głupi dres po prostu .. Co było na przeszkodzie żeby zabrać konsolę dzieciakowi i przywołać Ichigo spowrotem? Albo chociaż mógł ponaparzać się z Ginjo .. Wszystko tylko nie ucieczka
Twitch - 21-05-2011, 11:23
Jak dla mnie to co się teraz dzieje to jest zwykły, kiepski filler i mam nadzieje, że się szybko skończy. Jeżeli jest inaczej to Bleach nie jest wart czytania.
Twitch - 15-07-2011, 23:54
Pomysł ze zwróceniem przeciwko Ichigo jego przyjaciół mi nie przypadł do gustu, tym bardziej w ten sposób. Jak dla mnie cały ten Tsuki- jest całkowicie z dupy i jego działanie tak samo. Podtrzymuję poprzednie słowa, dla mnie jest to zwykły filler.
Coyote - 20-07-2011, 15:38
| Augai napisał/a: | | Jak dla mnie cały ten Tsuki- jest całkowicie z dupy i jego działanie tak samo. |
Agreed. Nic nie wiadomo , wszyscy są przeciw Ichigo i o nic nie chodzi , tylko Truskawa chce odzyskać moce shinimagi przez zyskanie jakichś zupełnie innych
Nawet jak to ma być jakaś skomplikowana intryga, to źle ją zrobiono. Przez tyle czasu nie wyjaśnili nic a nic
Naoko - 22-07-2011, 11:46
| Coyote napisał/a: | | Nawet jak to ma być jakaś skomplikowana intryga, to źle ją zrobiono. Przez tyle czasu nie wyjaśnili nic a nic |
Co racja, to racja. Akcja przeciągana na siłę, ale póki co jeszcze lepsza od Naruto [moim zdaniem]. I powiem szczerze, że nudzą mnie powoli te wszystkie wykrzyknienia... Niedługo statystycznie Truskawka będzie krzyczeć co dziesiątą stronę P
Lorgan - 22-07-2011, 12:04
| Naoko napisał/a: | | Niedługo statystycznie Truskawka będzie krzyczeć co dziesiątą stronę |
...lub po prostu nie będzie przestawał krzyczeć
Tsukishima sam w sobie jest moim zdaniem ciekawą postacią. Ma intrygującą moc, fajny wygląd i charakter. Problem leży raczej nie w nim, a w autorze, który usiłuje zakręcić fabułę jeszcze bardziej niż w sadze Soul Society i Hueco Mundo. Już druga z wymienionych nosiła znamiona przegięcia. To, co się dzieje teraz, przekracza niestety nawet granice śmieszności.
Mamy grupę fullbringowców, o której nikt nie słyszał i która do tej pory w żaden sposób nie dała o sobie znać (mimo że światu groziła zagłada). Nowi bohaterowie w cudowny sposób wiedzą wszystko o shinigami oraz o tym, jak zwrócić ich moce. Szybko okazało się również, że kłócą się między sobą: jedni są źli (pragną zachować swoje moce), drudzy dobrzy (pragną żyć jak normalni ludzie). Bez wyraźnej przyczyny, celem złych stał się Ichigo. Nie dość, że atakują go fizycznie, to jeszcze zwrócili przeciwko niemu (literalnie) wszystkich przyjaciół. Normalni pozostali jedynie Ginjou i (prawdopodobnie) Ishida.
Coś się dzieje, mamy jakieś szalone emocje, walki... ale wciąż nie wiadomo o co chodzi. Jakieś postaci, jakieś wydarzenia, a ładu i składu jak na lekarstwo. Zaczyna mnie to już powoli męczyć i mam nadzieję, że znajdą się jacyś mili ludzie, którzy złapią Kubo za rękę, prosząc jednocześnie, żeby wyluzował i nie upodabniał się nieudolnie do Alfreda Hitchcocka.
Pozdrawiam.
|
|
|