Manga - Bleach
Naoko - 08-06-2009, 16:20
360
W takim tempie to manga szybko się nie skończy. Widać, że Kubo nie chce pożegnać się ze swoim najsłynniejszym dziełem. Który to już rozdział Oomaeda ucieka przed Espadą? Ale przynajmniej mogliśmy zobaczyć BanKai Soifon. Nie zrobił jednak na mnie specjalnego wrażenia. Spodziewałam się czegoś bardziej oryginalnego dla tak niecodziennego kapitana.
Mam nadzieję, że już w 361 będzie o wiele ciekawej. Ileż można rozmawiać z przeciwnikiem?
Lorgan - 08-06-2009, 17:06
Uf... dawno tu nie zaglądałem.
360
Wstawka z Linette i Ukitake powinna mieć miejsce znacznie wcześniej. Nie rozumiem, co miało na celu zapchanie połowy ważnego chaptera praktycznie identycznymi panelami nie mającymi w dodatku żadnego sensu. Wolałbym zamiast tego dowiedzieć się co słuchać u Hitsugayi lub przynajmniej lepiej się przyjrzeć Bankai Soifon. Swoją drogą... czy Was również dziwi fakt, iż drugi Espada nie jest w stanie dogonić słabego i otyłego porucznika drugiej dywizji? Zalatuje mi to zanadto Benny Hill'em. Przyszłość natomiast wygląda w miarę obiecująco: dowiemy się wreszcie, czy Jakuhou Raikouben jest czymś więcej niż jednostrzałową bazooką... To jest, o ile Kubo Tite nie postanowi przypomnieć nam Kona lub w inny sposób nie zaśmieci paneli.
Pozdrawiam.
Lorgan - 19-06-2009, 14:09
362
Wreszcie dostaliśmy jednolity, ciekawy chapter. Wbrew moim oczekiwaniom psychika Linette nie zespoliła się ze starkową - zamiast tego mamy gadający pistolet, co w gruncie rzeczy nie jest takie złe... choć z całą pewnością bardzo oklepane.
Nowy wygląd Starka jest w porządku - obiektywnie. Niestety nie spełnia moich oczekiwań. Skoro to pierwszy Espada, wypadałoby, żeby swoją prezencją przyćmiewał pozostałych. Niestety tak nie jest - to Barragan spełnia kryteria. Równie zawiedziony jestem z powodu "wrażenia małej siły", którym emanuje nasz Primera. Nie można go porównać do Aizena, który pojedynczym atakiem zneutralizował Hitsugayę, ani nawet do Ulquiorry rozsiewającego potężne reiatsu oraz mającego dwuetapową przemianę. Nie wyrokuję jeszcze, że Stark został spieprzony, ale... wszystko zaczyna na to wskazywać.
Druga sprawa - tym razem bardzo pozytywna - dotyczy Shunsui. Gość dysponuje bardzo interesującymi technikami Zanjutsu i potrafi ich używać z godną podziwu taktyczną sprawnością. Spodziewałem się, że będzie stał jak głupi czekając aż jego przeciwnik zakończy swój trywialny dialog z bonią. Szczerze powiedziawszy olewczy stosunek do świata jest fajny tylko do czasu - później zaczyna męczyć.
Pozdrawiam.
Coyote - 20-06-2009, 11:09
Stark po transformacji jest FENOMENALNY *_* Los Lobos .. najlepszy zan u arrancarów. Właściwie to nie zan, tylko Linette, no ale ..
Ciekawe co takiego trzyma w rękawie, że autor przeciwstawił mu aż dwóch najpotężniejszych kapitanów. Może Kyouraku ma rację i potrafi on strzelać czymś poza Cero .. albo chociaż innymi rodzajami Cero Wątpię, żeby zabrałko np. Gran Ray Cero.
Naoko - 20-06-2009, 13:06
Już dawno nie było tak dobrego chapteru. Resurrection Starka nie jest może jakiś fenomenalny, ale przecież Kubo nie mógł odsłonić wszystkich kart w jednym rozdziale. Czekam na razie na pojedynek między kapitanami a Primero. Swoją drogą, dlaczego Shunsui zwleka z BanKai? I kiedy ujrzymy Yamamoto? Albo Vizardów? Jestem trochę rozczarowana również długością chapterów. Większość twórców obdarowuje nas czterdziestoma stronicami, a w takich ważnych momentach, jaki mamy w wybielaczu, zaledwie dwadzieścia. W każdy piątek czuję niedosyt. Może kiedyś ulegnie to zmianie.
Lorgan - 07-07-2009, 00:35
364
Akcja potoczyła się w sposób dla mnie niezbyt przystępny. Owszem, pojawienie się Vizardów jest fajne, ale do diabła dlaczego ta cała "efektowność" odbyła się kosztem Soifon i Hitsugayi? Wolałbym już, żeby z kretesem przegrali swoje walki. Zamiast tego nie skaleczyli nawet swoich przeciwników po tak zaciekłych i wyrównanych bojach. Jestem poważnie zawiedziony.
Pzdr.
Coyote - 08-07-2009, 13:25
Vizardzi przybyli trochę zbyt późno, ale i tak dobrze, że już są. Walki kapitanów zaczynały mi się już trochę nudzić (z wyjątkiem Kyoraku i Ukitake vs Stark, oczywiście ). Liczę na to, że Kubo Tite zrekompensuje nam długie czekanie i od razu przedstawi moce ex-kapitanów. Kolejne chaptery przeciągania akcji odbyją się raczej negatywnie na czytalności Bleacha
| Lorgan napisał/a: | | dlaczego ta cała "efektowność" odbyła się kosztem Soifon i Hitsugayi? |
Żeby pokazać ich bezsilność. Oboje są bardzo młodymi i niedoświadczonymi kapitanami. Raczej dziwne by było, żeby pokonali najmocniejszych w amrii Aizena
Teraz wparowali starzy wyjadacze i szala zwycięztwa powinna się odwrócić.
Lorgan - 25-08-2009, 11:17
370
Barragan pokonany. Nawet nie przeszło mi przez głowę, że sposobem na jego ostateczne zgładzenie okaże się właśnie ta najpotężniejsza, nieunikniona i nieposkromiona zdolność, którą zwykł się przechwalać. Wspaniały obrót wydarzeń. Zastanawiające, że nr 2 padł prędzej niż nr 3. Wydawało mi się, że Tite zabierze się za Espadę od końca, budując tym samym u czytelników świadomość ich potęgi. Walka z Aizenem jest coraz bliżej. Wprost nie mogę się już doczekać...
Pozdrawiam.
Tsurugiseigi - 25-08-2009, 12:32
Właściwie, na jakiej zasadzie on został pokonany? Nie jestem pewien czy dobrze to rozumiem-sprawiono, że jego moc zadziała na niego samego, tak?
Lorgan - 25-08-2009, 12:35
Hacchi zamknął w barierze własną rękę, która została wcześniej poddana działaniu mocy Barragana. Następnie przy pomocy Kidou przeniósł ją do jego żołądka, gdzie "zaraziła" rozkładem kościotrupa i go zabiła. Innymi słowy drugi Espada padł ofiarą swojej własnej mocy.
Pozdrawiam.
|
|
|